30 grudnia 2011

wyrzynarka włosowa czyli prezenty chwalipięty :)



Mój spóźniony prezent gwiazdkowy, cicha niczym maszyna do szycia,
zajmuje niewiele więcej miejsca i cichutko mruczy podczas cięcia

dobrze, że to nie maszyna, bo bym sobie na 100% krzywdę zrobiła ;)


 Idealna do wycinania precyzyjnych, małych kształtów, łuków, krzywizn
Praca z nią różni się od wyrzynania ręczną wyrzynarką, ale uczę się pilnie!


 przepychamy się łokciami z moim R, żeby sobie coś powcinać :) 

udanego czwartku 
♥ 



Dagi pisała, że u niej w sklepach szał na oddawanie i wymienianie prezentów. 
A u Was jak tam spasowały czy nie???


31 komentarzy:

  1. o żesz w mordę,teraz będzie się działo!:] zazdroszczę :]
    moje trafione-jak zawsze;] a najlpsze,że nadal dostaję kolejne hahaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow ale bedziesz wycianla juz nie moge sie doczekac!!!:-))) Swietny prezent! Pozdrawiam cieplusio!
    Syl

    OdpowiedzUsuń
  3. no to co mi na tym wytniesz ??? ;-)
    Wy to "zboczeni" jesteście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ola, no to jak Ty ręczną wyczyniałaś takie cuda to strach się bac co będzie z wlosową??:) Oj czekam na te cudeńka i perełki:)
    U mnie prezenty jak najbardziej trafione, no chyba, że ten od teściów:P ale wymienić nie mogę, bo byłaby obraza na rok conajmniej:P więc będzie się kurzył zapewne....
    PS. w ubiegłym roku dostałam od męża wyrzynarkę ręczną pod poduszkę:P Hihihihihi....kocham takie prezenty...a sama marzę o nowej maszynie do szycia....może za rok?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to nawet nie wiedziałabym co z takim sprzętem zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam,
    od jakiegoś czasu podziwiam Twoją pracę i jej efekty. Jestem na prawdę pod wielkim wrażeniem Twojego talentu. Sama kiedyś próbowałam okiełznać "te" sprzęty, żeby się trochę usamodzielnić i uniezależnić od mojego D. ale to chyba ponad moje możliwości:) Jeszcze z wyrzynarką możeby i poszło ale np.szlifierka ma powera przewyższającego moc moich bicepsów:) Tym większy szacunek dla Ciebie.

    Pozdrawiam ciepło i będę zaglądać

    OdpowiedzUsuń
  7. Oluś, koniec roku obrodził w nowe sprzęty :D! Gratuluję prezentu i wcale się nie dziwię, że szalejecie przy nim :))
    Do nas dojechał wczoraj nowiusi laser tnący, więc wczorajszy dzień mój M. spędził tak jak Wy, wycinając różności- już się nie mogę doczekać tych wszystkich ozdób, które będę mogła zrobić!:))
    A prezenty- nie ma opcji wymieniania! Pisałam u siebie o akwarium, którego za skarby nie oddam, ale dostałam też tablet, żeby być bliżej blogów i kiedy już rozgryzę dlaczego nie mogę na nim pisać postów (brak jakiejś 'wtyczki'??) przestanie mnie irytować ;)
    Zrowiej!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha Ty z maszyną do szycia,a ja z tą machiną na bank sobie bym krzywdę zrobiła :P
    Wierzę,że to ogromna frajda móc sobie samemu coś powycinać i szczerze Tobie zazdroszczę bo też bym sobie podziałała,ale u mnie brak miejsca na takie gadżety :( więc pozostaje mi ta do szycia.
    Buziole przesyłam i już życzę Happy New Year bo mnie już tutaj do tego czasu nie będzie.
    :**

    OdpowiedzUsuń
  9. No niezle cacko!!! :) Fajnie, oczami wyobrazni widze jak sie z R. przepychacie i Twoja radosc jak ja zobaczylas!!!
    No to czekam wycinanki!!
    U mnie prezenty udane! :) Czyli jak u Ciebie.

    Pa pa
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajna maszyna:) Również z niecierpliwością czekam na cuda, które powstaną przy użyciu tego cacka:) Pozdrowienia cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak sobie pomyślałam teraz nostalgicznie, że mój dziadek też byłby zachwycony takim prezentem. Nie mówiłam Ci nigdy, ale był stolarzem i ja swoje dzieciństwo spędziłam w warsztacie stolarskim. Dziadka nie ma z nami już od lat i dawnych czasach pewnie nawet sobie nie marzył, że można mieć taką super maszynę...
    Pozdrawiam Cię Mistrzyni serdecznie
    M.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękny prezent dostałaś.
    Gdybyś mieszkała bliżej, to bym się z chęcią do Ciebie na kurs stolarstwa zapisała (płatny oczywiście ;). Marzy mi się popracowanie z drewnem....

    OdpowiedzUsuń
  13. Olu, fajny prezent! Jakie masz plany? Co będziesz wycinać?

    Trzymaj się ciepło!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziewczęta ja Wam jeszcze wszystkiego nie pokazałam :)
    Co będę wycinała? Co tylko sobie wymyślę!

    Kasia, to bardzo precyzyjny sprzęt i dzięki niemu będę mogła wyciąć to, co za pomocą wyrzynarki było albo nie możliwe albo zabierało mnóstwo czasu, nerwa i zniszczonego materiału. Bardzo podobają mi się ażurowe wstawki w kuchniach, ale na rynku oferta jest dość uboga i nie do końca zachwycająca. Mając włosówkę i dobre dłuta mogę tworzyć :) Już nie wspominam o małych dekoracjach, zabaweczkach drewnianych i literach :)

    Maggie, a wiesz u mnie nikt raczej ze stolarstwem nie był związany... mój dziadek był leśnikiem. Twój dziadek pewnie na innych sprzetach działał i tym bardziej wielki ukłon w jego stronę. Napiszę kiedyś post o starych urządzeniach stolarskich:)

    Majka, ja sama mam wiele godzin nauki przed sobą jeszcze, ale miło czytać takie ciepłe słowa!

    Anex, dziękuję.. trochę się pochorowałam i przyznam, że gniłam w łóżku do samego południa. ale niestety muszę się zbierać, bo oddaję dziś mebla do użytku

    Dagi, jak dzieci normalnie :P

    Magda, w domu to ja już na nic miejsca nie mam dlatego trzymam ją w warsztacie, gdzie i powoli zaczyna się robić tłok

    Rikiii.. Ola, to my imienniczki jesteśmy. Laser ?? A w jakiej branży działacie i co wycinacie?

    Edith, witam miło widzieć nowych czytelników na blogu. Co do bicepsów to jak się przyznam że jeszcze rok temu miałam problemy z utrzymaniem niektórych maszyn czy noszeniem, a teraz jakoś mi łatwiej.. a biceps... wyrabia się :)

    Ana, no powiedz co od teściów?? Działałam ręczną i nadal będę się nią podpierać, ale gięcie i brzeszczotów na drobnych rzeczach źle wpływało na mój sprzęt, a włosówka znacznie ułatwi pracę. oczywiście do pewnych grubości materiału :) takie kloce jak renifery na świeczki muszę ciąć wyrzynarką z 12 cm brzeszczotem tak czy siak :)

    Anita, ehhh a u mnie to chyba ostatni był :) ależ ja lubię prezenty.. niebawem mam urodziny więc się może worek znowu rozwiąże hhehehe :)

    Syl, coś wymyslę :)

    Carr, jowerek może być?

    OdpowiedzUsuń
  15. ale prezencicho!!!! no będę czekała na efekty z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  16. No to teraz będę czekała na to co pięknego wyczarujesz z jej pomocą. A co do prezentów -u mnie były same strzały w 10 :-).

    OdpowiedzUsuń
  17. Lepsza od cudownych szpilek. Jak dla mnie, bo jak się ma 180 cm wzrostu to szpilki odpadają. Fantastyczna maszynka. Szczęśliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  18. Blue, szpilki dostałaś?? Kto Cię tak uraczył? Ja bym szpilkami nie pogardziła z moim 160 kilka

    Jowi, Bella coś wymyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No chyba nic lepszego nie mogłaś dostać :)) Genialne~!! a sposób w jaki to opisujesz to tak jakbyś dostała całe złoto tego świata :))
    Dla Ciebie to prezent prezentów i ciężko było by się przebić u Ciebie z czymś lepszym, czekam na dalsze czary z drewna w takim razie i wielkie buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
  20. Oluś, rzeczywiście z nas imienniczki, chociaż podejrzewam, że z drobną różnicą- Aleksandra i Olga ;))) A działamy w branży reklamowej, mój mąż ma firmę produkującą wszystko co z reklamą związane. Laser będzie ciął praktycznie wszystko, poza tym stoi cały park maszyn- od ploterów drukujących, przez tnące i frezujące :)
    Nic tylko wymyślać i działać!
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ula- wiesz co mnie każdy prezent cieszy :)) to takie miłe moc kogoś obdarować!

    Ola, rozumiem :) i dobrze wiedzieć z kim się ma kontakty

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś i ja sobie taką kupię, na razie kupiłam grubościówkę :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  23. Owszem proxxon :) tak jak opisałam na zdjeciu

    zajrzałam na Twojego bloga, fajnie jest kupować nowe narzedzia, ale te Twoje to fiu fiu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hej Al! Mam nadzieję że można się tak do Ciebie zwracać...

    Jeśli chodzi o brzeszczoty to przetestowałem ich kilka. Najbardziej mi podchodzą PEBECO nr.9. Zwłaszcza jeśli lubisz wycinać w sośnie o grubości 10-30 mm. Brzeszczotów o większych zębach nie udało mi się dostać, no może poza wyjątkiem - brzeszczoty z przetyczką - tylko że one są tak szerokie że praktycznie nadają się do wycinania po prostej i dużych łukach. Do cieńszych materiałów mam różne inne o drobniejszych zębach. Pebeco nr. 9 są też dosyć żywotne. Jak będą tępe to zaczynają strzępić materiał i trzeba używać większej siły żeby materiał się poddawał tej piłce. Gdzieć miałem katalog brzeszczotów włosowych, jak chcesz to mogę podesłać. Na tej wyrzynarce możesz również wycinać inne materiały jak róg a nawet metal.

    Co do moich narzędzi to faktycznie fiu fiu. Od jakiegoś czasu zacząłem doceniać i liczyć się ze starymi narzędziami. Nie tylko stare narzędzia mnie interesują ale także stare techniki. Zacząłem dopiero studiować Twojego bloga i domyślam się że Twój mąż jest stolarzem. Ciekawy jestem czy ma jakiś ręczny hebel. Widziałem że Festool króluje. Dobre narzędzia. Spróbuj kiedyś pracy ręcznym heblem, takim małym jak chociażby Stanley 9 1/2. Wystarczy że zaokrąglisz sobie kanty na deskach i już się zakochasz. Nabierzesz szacunku do materiału...

    Mój blog nie wygląda imponująco bo po prostu mało na nim przebywam. Niestety mam problem z czasem. Gdyby nie trzeba było spać to i tak by mi go brakło.

    Mam nadzieję że uda nam się wymienić trochę doświadczeń z drewnem i może zarażę Cię ręcznymi narzędziami.

    Podzielam Twoje " I love wood" - to naprawdę wdzięczny materiał.

    POZDROWIONKA

    RED

    OdpowiedzUsuń
  25. I jeszcze jedno mi się przypomniał... Czemu na tym zdjęciu masz założony brzeszczot zębami do góry? Trochę dziwne... ;)

    Dobrej nocy

    RED

    OdpowiedzUsuń
  26. hhehee bo ja lubie ekstremalne warunki wyrzynania :) punkt dla Ciebie
    żartuje oczywiście dupa byłam i na odwrót założyłam pewnie... Jak zaczęłam ciąć pewnie się szybko zorientowałam :) i zamieniłam

    Tak mój prawie maż jest stolarzem, projektanetem, ale z wyboru. Co i na mnie powoli przeszło. Jeśli chodzi o cięcie precyzyjne uczę się jak mam chwilę robię drobne rzeczy. Włosówkę uzytkuje od stycznia i zerwałam już kilka paczek brzeszczotów, ale nie powiem teraz jakiej firmy, 3 na pewno były proxxonowakie, poza tymtestuję cały czas róne rodzaje, ale takie z grubym zębem lubie najbardziej

    Wycinam ostatnio głównie z olchy, brzozy, albo egzotyków (odkupujemy czasem obrzyny z firmy która buduje sauny). Sosna może jest i tańsza, ale obrabia się ją o wiele dłużej a i jej wytrzymałość bywa różna. Innych materiałów nie próbowałam jeszcze ciąć włosówką.

    Jeśli chodzi o narzędzia, od jakiegoś czasu inwestujemy tylko w festoola, Ręczne strugi mam na półce jako eksponat, dlatego podziwiam i chętnie zobaczyła bym rzeczy/meble jakie tworzysz :) Masz pracownie/warsztat ?

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej Al

    Zapowiada się na dłuższe pisanie...
    Aktualnie mieszkam w bloku i moim warsztatem jest kuchnia. Mam też dom ale 500km stąd :( Na dodatek od 22.00 obowiązuje cisza nocna ;) Moje narzędzia są więc ciche (czyt. unplugged). Większe rzeczy robię dla siebie, mniejsze, wspólnie z żoną nawet czasem wystawiam na Allegro. Podeślę zaraz jakieś fotki ostatnich prac.
    Mam właśnie problem z bardziej szlachetnymi gatunkami drewna, ciężko je tutaj zdobyć (no chyba że z lasu). Dlatego jak bywam w lesie to mam wrażenie że ktoś do mnie mierzy ze strzelby ;)

    Zmykam zaraz do spania. Jutro pierwszy dzień pracy po 2 tygodniowym urlopie (z przygodami).

    Dobrej nocy. I odłóż już ten kawałek drewna ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. załóż piłke jak należy ha ...ha

    OdpowiedzUsuń
  29. Dokładnie z piłką do góry nogami ciężko działać... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń