Krótka relacja weekendu, czyli stare drewno na warsztacie :)
będzie więcej obrazków niż treści bo padam na twarz...
Lubię pracę w starym drewnie, samo zdobycie go czasem jest dość karkołomne, trzeba na przykład walczyć z naturą o wydanie kilku desek :) Ciekawymi okazami są też dechy z rozbiórek czy innych starych mebli, tutaj trzeba bardzo dokładnie wyczyścić drewno z metalowych, gwoździ wkrętów czy innych takich.
Struganie brudnych i zapomnianych przez świat dech zawsze przynosi jakąś niespodziankę w postaci tego co pod warstwą brudu :)
![]() |
| przed i po struganiu |
Po wstępnym czyszczeniu (usuwanie żelastwa, błota, farb i innych) kleję blaty wg potrzeb, później raz jeszcze stugam i szlifuje. Najpierw szlifierką taśmową, potem oscylacyjną. Często też drewno szczotkuje.
![]() |
| podczas klejenia przymierzałam się do dekorowania pierników, może w tym roku uda mi się je upiec :) |
Przyniszczone drewno jest fajne, ale trzeba zachować granice rozsądku i pouzupełniać zbyt duże ubytki, szczególnie w blatach stołowych czy kuchennych
![]() |
| uzupełnianie ubytków |
i tak nam zleciał weekend
![]() |





