23 grudnia 2011

co ma wisieć, nie spadnie :)

szyszki, tasiemki, nożyczki, klej (ja użyłam do drewna) 

Jako właścicielka rąbniętego kotusia nie mogę sobie kłaść spontanicznie tu i tam np. szyszek... 
Kotuś ma manię zrzucania wszystkiego co jest w stanie przesunąć łapką musi zrobić "bum", co mnie doprowadza do... szału :) 

przyklejamy wstążeczki o rożnej długości do szyszuń, związujemy i voila!

11 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa i oryginalna dekoracja.
    Pozdrawiam świątecznie!
    Gosha

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawe czy Kota znajdzie sposób na te szyszki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! poczekajcie aż pokaże Wam moją choinkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, no daj mu sie pobawic! Moze zrob dla koty taka jedna szyche do zabawy, tak by sobie bimbal nia... :)Swietnie to wyglada!

    Wesolych Swiat Al!
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  5. A co na choince bedzie na KLEJ??? :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. hehee Dagi... do choinki nic nie muszę przyklajać kota się jej nie ima, bo ją koli :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne te szyszki:) Nasz KOT "zamieszkał" dziś w koszu na drewno kominkowe:) Wyraźnie dał do zrozumienia, że TERAZ ON TU...
    Pozdrawiam cieplutko, odpocznij!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudownych Świąt, dużo dobrego humoru, miłych spotkań z Rodziną, pełnych brzuszków i zdartego gardła od kolęd życzy Patti:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. hehehe i zmusza do niebanalnych rozwiązań:p spokojnych świąt kochana

    OdpowiedzUsuń
  10. Hihihihi no Al wiesz ze my mamy od pojutrza kicie.. juz jestem ciekawa tych wszystkich nowych doswiadczen!:-))) Wesolych Swiat!:-)))

    OdpowiedzUsuń