3 lutego 2012

nowe życie starych mebli

Mamy w warsztacie ostatnio takiego pacjenta, a raczej pół,  jest to tzw. nadstawka z dziadkowego kredensu. Na oko sześćdziesięciolatek 166 cm długości wykonany po część z drewna, płyty i sklejki.  Kilkanaście godzin czyszczenia pokazało co było w środku :) Fornirowany na mahoń we wnętrzu z orzechowym frontem. I robimy lifting! Trochę doczepiamy, trochę wydłubujemy i wstawiamy nowe elementy.

W spodzie za doklejoną listwą będzie miejsca na wyciąg. Nadstawka podzielona na trzy części (dwie z łukowymi drzwiczkami  po bokach i z częścią środkową otwieraną do góry- jak zakłada projekt) zostanie wykorzystana jako wisząca szafka kuchenna. Przemalowana na biel w połysku z zachowaniem umiaru, tak aby nie ukrywać wieku mebla i faktury pod  warstwą farby.
Mam nadzieję, że Właścicielka (pozdrawiamy!) zechce się pochwalić kiedyś efektem w całości, gdyż sama jestem ciekawa jak ten staroć w nowym wcieleniu będzie się prezentował w otoczeniu prostych nowoczesnych frontów. 
Bardzo podoba mi się ten pomysł!


21 komentarzy:

  1. Piekna!!! Tez mam kilka mebelków do rpzeróbki, tylko czasu brak :(

    OdpowiedzUsuń
  2. fajna szafka, podoba mi się. sama mam kuchnię nowoczesną z białym połyskiem a do tego gruby dębowy blat - super zestawienie.

    a w starych meblach uwielbiam zaokrąglenia, gięte drzwiczki itp!

    OdpowiedzUsuń
  3. thYmko- tak te właśnie giętkości, miękkości i łuki strasznie polubiłam, aż miło mi się maluje mimo iż pokazał się charakterek oklein, i zaczęły mi wyłazić stare kolory... spoko nie z takimi rzeczami sobie radziłam. Grubę blaty w kuchni uwielbiam, a dzięki Tobie i biurku Toma mam omysł na mój :)

    Anita, właśnie :) do tej nadstawki jest jeszcze dół, wielki i pojemny, ale niestety nie ważne jak by mi się podobał u mnie miejsca an niego nie znajdę :(

    Barbarella, u mnie jakoś na odwrót... i brak czasu na życie normalne :P

    Mazionta, dziekuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Al. jakie ja ostatnio widziałam mebelki za bezcen
    szkoda, że nie mam gdzie tego trzymać, bo pewnie bym kupiła i WAM zleciła renowację ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Carruś ja nie wątpię Ty to potrafisz wynLEŹĆ FAJNE GRACIKI :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez jestem na etapie odnawiania starych mebli, choc szlifowanie zostawilam mezowi:)
    Ciekawi mnie wasz mebel, chcialabym go zobaczyc w calosci.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze podpatrzeć jak robią to profesjonaliści :) Wolę surowe drewno lub stare odrapane, ale ta nadstawka w bieli wygląda olśniewająco (tzn. to co widać, efekt finalny pewnie stokroć lepszy) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Juz widac jakie cudo powstaje!! Ciekawa jestem jak bedzie wygladac na koniec, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Och ja chciałabym już zobaczyć to cudo!! Ja namawiam męża, żeby zrobić pralnię po mojemu (czyt. ze starych szafek), a on się upiera przy fachowcach i nowej szafie suwanej...wrrr.....

    OdpowiedzUsuń
  10. Ana suwane szafy odradzamy, psują się na potęgę...a jesli już to nie skąpić grosza i zainwestować w dobre systemy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj jestem ciekawa efektów końcowych:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem ciekawa efektu koncowego, ach gdybym tylko miała gdzie wstawić cały kredens...W wakacje musiałam odpuścić (z braku miejsca) piękny francuski kredens z litego drewna w doskonałym stanie, za grosze - do dziś mi się łza w oku kręci:(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Od szaf mamy dobrego fachowca, slużą nam w innych pomieszczeniach bez zarzutu...tyle, że są takie...mdłe:( Ja chciałabym coś takiego czasem fikuśnego, innego, przerobionego...a nie wyrzucić kupę kasy na kolejny "mebel" z płyty....negocjacje trwają:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ cudowne nowe życie mu dajecie! ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Już sobie wyobrażam, jak będzie się pięknie prezentować w towarzystwie nowoczesnych sprzętów. Mam nadzieję, że uda Wam się wyprosić zdjęcie całego zestawienia. Ciekawa jestem, ile czasu zajmuje Ci doprowadzenie do drugiego życia takiego mebla?
    Pozdrawiam z miasta mrozów!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ola, rzyznaje że już tydzień z nim walczę, ale w między czasie mam też wiele innych rzeczy do zrobienia więc powoli do celu :)
    I ja mam nadzieję na małą sesję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. piękna metamorfoza ;)czarodziejko:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  18. Chylę czoła! I przyznam, że jestem coraz bardziej zafascynowana Twoim drewnianym życiem... Powoli zaczynam dojrzewać do pomysłu zmian w moim mieszkaniu...:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę przyznać, że fajny efekt.

    OdpowiedzUsuń