15 stycznia 2012

mały majsterkowicz czyli coś, co warto mieć!

źródło 

Pocięłam się trochę nową super-duper ostrą  (R piał z zachwytu jak ją nabył) 
japońską piłą do drewna. Krew się lała, ja rzucałam mięsem i znowu musiałam sobie kukiełki na paluchach porobić. Żeby było śmieszniej najpierw ucięłam jeden palec,  a po opatrzeniu i powrocie do pracy drugi. Wieczorem miałam spotkanie ze znajomymi w pubie, uciechy było co nie miara  :) Zgadnijcie kogo wysyłano po dwa piwa?
Muszę uzupełnić apteczkę, gdyż plasery schodzą nam jak ciepłe bułeczki.  Chwilowo z braku w asortymencie, proponuję dressing in black dots!

29 komentarzy:

  1. Sieroto:D! Dobrze, że masz tylko laleczki, a nie braki w... upalczeniu :D!
    Niech się goi, a Ty następnym razem BĄDŹ CZUJNA!
    Ściskam z zasypanego śniegiem Podlasia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całkiem niezłe te w kropeczki, wyglądają- rzec można... stylowo.
    U mnie w domu sa głównie plasterki z Hello Kitty:)
    A piły wygląda strasznie. I do tego ta "agresywna geometria zębów". Brrrrr
    Buźka
    M.

    OdpowiedzUsuń
  3. Maggie, właśnie ta geometria zębów sprawia, ze ona całkiem sprawnie wrzyna się w ciało i szarpie je. Piłka jest przydtna i napradę sprytna, ale uważać trzeba

    Riki, jakbym paluchy staciła to by mnie pewnie złosliwcy po 5 piw wysyłali :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Grunt to uśmiech...mimo bólu...
    Plasterki bardzo ładne...lata 5o-te!?!?Kropki,groszki...te sprawy!!:)

    Al...Ty sie wyjajaj,bo trzeba literki wyrzynać,ale juz bezkrwawo poprosze:):)

    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha..."wyjajaj"...ale jaja!!!:):)Miało być wygajaj...rzecz jasna...ale raptusy tak maja ,ze szybciej wysla niz dobrze napiszą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. I na każdym paluchu jeden kufel!:)
    Musiałabyś zamienić polka dots na szlaczki z octoberfest!

    OdpowiedzUsuń
  7. Poki co nie jest zle. Uwazaj, zeby nie bylo jak w tym przypadku: drwal stracil trzy palce przy wyrebie, idzie do pubu: 'Piec piw, prosze!' Dostal ... dwa

    OdpowiedzUsuń
  8. oczywiscie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. hehe właśnie, pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  10. no no, a skąd masz Olu takie cudo?? a ja sierota zrobiłam dziś sobie małe "kuku" obierakiem...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ana, dlatego ja kochana już nie mam w domu obierków, toż to szatana pomysł chyba.. niby ma życie ułatwia, a oko sobie można tym wybić :P
    Piłki można w sklepach z narzędziami nabyć, to bardzo fajne i przydatne narzędzie, od dłuższego czasu planowałam o nim napisać

    OdpowiedzUsuń
  12. PS Twoje miasto wydawało mi się zawsze dość ciekawe (tzn. jego centrum), i przynajmniej jakieś centrum istnieje, a nie jak u mnie (Tychy)

    OdpowiedzUsuń
  13. wnosze coby pani dbała o te paluchy,będą mi potrzebne;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ola - no ubezpiecz - toż to Twój skarb:)
    Hahaha, a ja właśnie zakupiłam sobie - UWAGA w PEPCO - 3 obieraki-nożyki po 1,50 zł, a ostre jak choliba...no i jest kuku na samym srodku dłoni:P

    A u mnie w domu żądzą plasterki z Hello Kitty:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nowa milnova - a co masz do Tychów, ja tam Moje miasto lubię ;-)

    Ola dajesz czadu widzę, a domków nie oddam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Carr, se nowe zrobie! całą wieś nawet :P

    Milanowa, a widzisz mnie zawsze się Tychy podobały może dlatego, że fajne koncerty (zawsze były Paprocny obowiązkowe)no i fajni ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ana, ja też zawsze w PEPCO jakieś skarby wynajdę :) ale obierakami wyjatkowo się posługiwać nie umiem! A piłke polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ana- z arcy ostre pozostają zazwyczaj przez pierwsze 2 kilo ziemniaków:D Potem to już można nimi zazwyczaj skrobać;)
    Al, widzę Cię zdecydowanie z piłką, niż ze skrobaczką:D A paluchy ubezpieczone jak pupa Dżej Lo:D buahahahha!

    OdpowiedzUsuń
  19. Riki, jak paluchy to i tyłek :PP myślisz, że mam gorszy niż Dżej LO:)?!?!

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze, ze jest na czym te plastry zakleić;)Rozbawiłaś mnie tymi dwoma piwkami:DDD
    Ciepełko zostawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Boże uchowaj!:D Jak bym śmiała wątpić:D To tylko w kontekście przydatności w pracy, buahaha!

    OdpowiedzUsuń
  22. no nieźle sie pani załatwiła!
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaglądam tu dopiero od niedawna. Podziwiam, że zajmujesz się drewnem tym bardziej że ja też miałam taką fantazję, ale kiedy o mały włos nie odcięłam pilarką ręczną ręki koleżance, a wcześniej piłą stołową sobie, zapał mi opadł i teraz wyręczam się innymi:).
    Ja co najwyżej wyrzynarka, wiertarka, pilnik i papier ścierny:)
    Życzę powodzenie, podziwiam i oczywiście śledzę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak widać bezpieczeństwo pracy jest równie ważne co narzędzia!

    OdpowiedzUsuń