29 listopada 2011

polepszacz nastroju: flanelowa koszula w kratkę :)

... o takiej marzyłam żeby mieć do warsztatu, kilka tygodni temu opowiadałam nawet o niej Mężczyźnie klejąc blaty w warsztacie. Ale nie o takie typowo męskiej, roboczej, jakie mi kiedyś ojcec z kopalni przynosił, jak miałam naście lat. Ahhh to były czasy czarne glany, koszula w kratę i trzepanie głową na rocotekach :)   Ale ładnie kobieco skrojonej i dopasowanej.  A on się ze mnie śmiał, ale co ja poradzę, że kobieta chce być atrakcyjna nawet krojąc drewno, strugając deski, czy szlifując stare graty :) 


I znalazłam ją dziś w lidlu, jak ją zobaczyłam wiedziałam, że muszę ją wziąć!  Nie kupuję raczej ciuchów, tam, gdzie chodzę po jedzenie, ale rzucił mi się w oczy materiał i jakoś nogi mnie same poniosły  ręce zabrały... Do pracy się nadaje, a jaka jest cieplutka i przyjemna dla ciała:) 
Idealna dla pani Stolarz!


 Tak to mogę jutro jechać od warsztatu i nie będę marudziła, że zimno. Mam trochę zaległości, ale od kilku dni trzyma mnie taka migrena, że trudno mi się było za cokolwiek zabrać... 


23 komentarze:

  1. Wygląda znakomicie, miłej pracy, oby już bez migreny;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Bajówko, migrena trzyma mnie straszna im bardziej wieje z gór :/

    OdpowiedzUsuń
  3. nawet na dicho możesz w niej iść ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Carr, a Ty mnie widziałaś na dichooo ?? Country Tribal bym mogła w niej tańczyć :))

    OdpowiedzUsuń
  5. koszula piekna...ale właścicielka!!! fiufiu:)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. No podoba mi sie! Bardzo do Ciebie pasuje. Fajne zdjecie dziewczyny stolarza, inaczej sobie Ciebie wyobrazalam, dobrze, ze wstawilas fote.
    Migrena i Ciebie teraz meczy. Eh! Wypij mocna kawe z cytryna!
    Acha, szlifierke kupilam (czytalas komentarz?) tam gdzie Ty (i ja) kupujesz jedzenie. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dagi, a zdradzisz jak sobie wyobrażałaś??
    Migreny to moja zmora od kilku lat jak tylko zaczyna wiać cieplejszy wiatr. Chyba nie czytałam tego komentarza,a le jestem pod wrażeniem oferty tego sklepu , gdzie kupujemy jedzenie, ja kupuje ubrania a Ty kupujesz narzędzia :)) hahaha!

    Qrko, że co fiu fiu ?? nie ten teges? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze, rzeczywiście świetna! Jutro lecę do Lidla , coraz fajniejsze tam rzeczy można wynaleźć, ja ostatnio kupiłam szare podkolanówki (swoją drogą wzięły udział w ostatniej sesji) :D pozdr

    OdpowiedzUsuń
  9. Lu, lec u nas były dwie ostatnie... ze stójką i chyba ze 3 z kołnieżami,ja kołnierzy niet! wiec miałam dylemat czy brac 36 czy 42 stwierdziałam,że wezmę mniejszą :) a w domu uffff zapięłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba napisze list do Mikołaja, zeby i mnie taką przyniósł.... podoba mi sie bardzo, tym bardziej, że ja zmarzluch... Długa jest?

    a btw.... juz zawno miałam zapytać... czy Ty może swiadczysz też usługi szlifierskie w formie wyjazdowej również... mam jedno takie którego nie opłaca się wozić daleko, bo ciężkie jak diabli... a któremu przydałoby się parę muśnięć ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Flora, mnie taka za tyłek jest :) pisz list szybko bo jak pisałam Lu u nas tylko dwie już były. Choć nie wiem kiedy je wyłożyli, bo ja tymi ichniejszymi gazetkami gardzę i nie czytam, wiec nie orientuje się kiedy rzucają towar :)

    Chodzi Ci o czyszczenie mebla w domu u Ciebie? Musiała bym wiedzieć gdzie mieszkasz i co chodzi konkretnie:)

    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. No no, Pani stolarz:) Miałam koszylę flanelową w tych kolorach:) Skradłam tacie:) Och, jak ja ją lubiłam i jej zapach...Teraz raczę się kraciasto-czerwoną flanelową...piżamą:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uwielbiam wszystko co flanelowe!
    Szkoda, że nie mam komu takiej skraść, bo mój M nie chodzi w takich:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Myszko, dlatego ja sobie sam kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Koszula pierwsza klasa:) Jak również Twoja prezencja w niej :) Współczuję migreny i trzymam kciuki, żeby jak najszybciej sobie poszła.. Dzięki za dobre słowa o Muffinie:) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  16. Al, koszula jest świetna- to jest tzw. "drugie primo".
    A "pierwsze primo"- to takie, że Ty w niej super wyglądasz!
    no to pa:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anex, dzieki wylize sie jak zawsze, czasem bywa gorzej :))

    Maggie, purpurą płonę:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nooo, ja tez to mowie... Sliczna!

    OdpowiedzUsuń
  19. o reeety kocham takie koszule! od zawsze! :D
    Ja tam pomykam w takich flanelkach nawet "do ludzi" ;)
    Cudna jest! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hihihi...ależ sobie zinterpretowałaś:))) fiu fiu....czyli jak najbardziej teges:))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  21. Qrko, bo ja czasem globalnie czytam :) jak się śpieszę. Widzę kształt i sobie kojarzę ze słowami i mi się "fuj, fuj " wkręciło

    cieszę się, że teges :)) hehehee

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja również uwielbiam takie koszule, jest świetna! :)

    OdpowiedzUsuń