9 maja 2012


Jak ja nie lubię powrotów! Przyznam się, że obrazy z wyprawy wciąż migają mi przed oczami, ukradkiem przeglądam zrobione fotografie i marzę o błękitnym niebie, zielonych polach, ośnieżonych szczytach, swobodzie... czas wracać na ziemię. Meble, pierdyliony spraw i terminy gonią.

Tuż po powrocie dostałam niespodziankę od Ankomplet woreczków na bieliznę. 
Przyznaję się , że jestem Anity absolutną fanką, a szyte przez nią rzeczy są perfekcyjnie wykonane i jedyne w swoim rodzaju. Błękitne woreczki z pewnością znajdą się w moim kufrze, gdy będę się pakowała na następną wyprawę!
woreczki i nie tylko możecie kupić na Decobazarze 
zapraszam też na candy do Rikiki 


woreczki od An to nie jedyna niespodzianka jaka mnie spotkała o po traumatycznym powrocie do rzeczywistości, drugą przesyłkę zobaczycie przy okazji materiału o bibliotece, która czeka na wykończenie.

Serdeczności!

20 komentarzy:

  1. cieszę się twoją radością :p fajnie wygląda ten kwiecisty błękit pośród kasków i czarnej bielizny mrrrr ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko ruszać w kolejną podróż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, tylko trzeba trochę popracować..

      Usuń
  3. Hej, no co Ty, Al! Brakowalo Twoich czarow. Dobrze, ze jestes z powrotem :) Taka jestem egoistyczna, a co ;-)

    Komplet 'before/after' bardzo praktyczny, a w wykonaniu An nawet romantyczny...
    Pozdrawiam
    Imienniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo jak miło :)

      a ja muszę coś zmajstrować, ojjj muszę!

      Usuń
  4. Myślę, że Anita nie nudziła się ani przez chwilę:))) Bardzo pomysłowy podarunek. Witaj w rzeczywistości:)) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ehhh zawsze mam depresje po powrotową :P a mówi się, że takie wyjazdy mają naładować akumulatory ...

      Usuń
  5. Swietne worasy! Takie trzeba miec na wypadach! :)I ten czarny napis- ah! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepsze niż szeleszczące worki z H&M :P

      Usuń
  6. Woreczki bardzo przydatne. No, to pakuj się i w następną podróż ruszaj:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No! Witaj w świecie odliczania do wyjazdu :D!

    OdpowiedzUsuń
  8. to dupa jest !
    majówka była naszym pierwszym wyjazdem od zeszłorocznych wakacji.. więc częstotliwość mamy ... dość kiepską :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne, chociaż ja oczami wyobraźni już widzę je w czerwieni <3
    I fajne foty w zestawieniu z motocyklowymi rzeczami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do czerwonych dodatków chyba jeszcze nie dojrzałam, choć też by pasowały.. nie wiem czemu wszelkie akcenty na ciuchach mam czerwone

      Usuń
  10. Anita faktycznie szaleje ;-)
    praktyczne są takie woreczki
    od jakiegoś czasu takich używam

    OdpowiedzUsuń
  11. na wyjazdy są bomba, na codzień mam moją szufladę na brudy nad pralką :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój M też śmiga na motocyklu. Zaczynał oczywiście od Iża rosyjskiego, przeszedł tez przez Typowo crossowe Yamahy, był tez quad Kawy, później czteroletnia miłość do Transalpa , teraz sie chyab zestarzał i dosiadł Boulwarda . Ja z nim jechałam dwa razy i o te dwa razy za duzo. Boję sie, że to nie ja panuje nad pojazdem i niestety we dwójke niepojexdzimy. Cztery lata jeździłam na quadzie sportowym i przeprawowym więc może dlatego siedząc na siedzeniu pasażera nie ufam i tyle :)
    Więc odwagi Ci zazdfroszcze ja zostane za kierownica swojego auta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się przyznam że się quadów boję :)za duże
      co do jazdy jako pasażer, nie przeszkadza mi ale dojrzewam, aby się przesiąść !

      Usuń
  13. Witaj! Są też plusy powrotów! Przynajmniej dla mnie, bo powiem szczerze- brakowało mi Twych postów :)
    Słodzę nie bez przyczyny, czy mogłabyś wpaść do mnie - bagraga.blogspot.com i popatrzeć Swym okiem znawcy na szafę? Bo się mi "wbiła bezczelnie " przed bieliźniarkę :) Może byś coś poradziła...coooo?!? Proooszęę :) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń