17 maja 2012

CIASTKA- 3 jajka (osobno ubić pianę ze szczyptą soli,żółtka utrzeć ze słodzikiem)  po 4 łyżki słonecznika  i płatków owianych, 2 łyżki mielonych płatków lub otrąb owianych; DESKA- bukowa made by: Al
Upiekłam sobie dziś dietetyczne ciastka o smaku jajecznicy. Pisałam już, że jestem anty-mistrzem kulinarnym?? Ich problem polegał na tym, że na zewnątrz były chrupkie, a w środku ... jajecznica. Wnerwiłam się, pokruszyłam i podpiekłam raz jeszcze. 

I nie są najgorsze. 
Zjem je jako dodatek do bez cukrowych lodów, które pokazała dziś Beata w Lawendowym Domu... od kuchni. 


... a wszystko dlatego, że od bardzo dawna nie byłam w warsztacie, 
aż we mnie kipi!!!


26 komentarzy:

  1. haha, najważniejsze, ze wybrnęłaś :D Ja też nie piekę. No ciasteczka czasami ale czasami wychodzą :D Takie dietetyczne, może kiedyś pokażę

    Smacznego!!

    OdpowiedzUsuń
  2. jak coś nie wychodz - zwalam na piekarnik ;) więc głowa do góry, skoro smakują to nie jest tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój piekarnik to zabytek poprzedniego wieku :/

      Usuń
  3. Take it easy
    Ja teraz zawsze musze zwalac na (nowy) piekarnik :-/ wczesniej nie mialam sie czego wstydzic ;-)
    Ty Al, przynajmniej potrafisz czarowac z drewna :-)
    I zdjecia potrafisz wyczarowac
    I lampy
    I pewnie mnostwo innych rzeczy
    Pozdrawiam
    Imienniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i deskę sobie umiem zrobić :)
      ale za to lody z bananów 1 klasa! Pozdrawiam

      Usuń
  4. Myślę, że Twoje ciasteczka razem z lodami (swoją drogą świetny przepis) są pyszne:)A potrafisz robić znacznie inne, trudniejsze rzeczy, więc bym tak bardzo się nie przejmowała:) Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wcale nie zniechęcam :) j uwielbiam piec, gotować i takie tam :P

      Usuń
  5. u nas też (w tą zimnicę) były bezcukrowe lody i nie wiem czy rozdrabniając morożone owoce nie spaliłam silnika w moim no jak to nazwać, malakserze czy coś? Będę miała nowy?
    fajna sękata deska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie bdziesz miała nowy, ja mam blender z tesco i daje radę :)
      deska fajna, ale kto by ją chciał z taką "skazą" w środku, może ją połatam i powędruje do sklepiku :)

      Gratuluję też wyróżnień na werandzie.pl

      Usuń
    2. nie łataj!!! W tym sek, ze sek jest piekny!!!!
      Zdążyłam? (bo musialam sie wysilic na ł, inaczej wychodzilo: nie lataj a przeciez nie o to chodzilo: latac mozesz do woli :-)
      Imienniczka

      Usuń
    3. Ola easy... nie mam narzędzi w domu, do warsztatu daleko i nie byłam ta od dawna (roboty na miejscu się toczą)

      a to nie sęczek jest a raczej wyrwa z kawałkiem, a raczej resztkami chyba gałęzi...

      Usuń
  6. lubie takie ciut przypalone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie dokładnie były i musiałam się powstrzymywać żeby nie wrąbać wszystkiego na raz !

      Usuń
  7. Najważniejsza jest improwizacja. A zresztą może to nie Ty jesteś anty... tylko z przepisem było coś nie tak, ja zawsze tak sobie tłumaczę :-) A zdjęcia smakowite, i to bardzo. Uściski piątkowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!

      Jak miło, że do mnie zajrzałaś:)) improwizacja tak! poza tym czego jak się spodziewałam po przepisie bez mąki i cukru jak nei jajecznicy pieczonej z dodatkami :)
      udanego piątku również!

      Usuń
  8. ja piekłam nocą bebeczki z budyniem. Nie wiem czy dobre, zasnęłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem musisz posmakować do porannej kawki czy herbatki :))

      Usuń
  9. a i tak smakowicie wygląda:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Głowa do góry , jak da się zjeść to jest ok!
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  11. to chyba tak już bywa, im bardziej Ci zależy by się udało to się skitrasi.

    Ale głowa do góry, jeszcze pewnie nie jedne ciasteczka przed Tobą.

    Miłego dnia
    Iz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba jednak nie było tak źle :)
      moja Przyjaciółka wpadła na kawę i się nimi zachwycała :)

      I wzajemnie miłego dnia!

      Usuń
  12. to zamiast w warsztacie wyładowujesz się na ciasteczkach...:-)
    Ślicznie się zapowiada ta biblioteczka z poprzedniego posta!!!
    Al - jeszcze raz wielkie dzięki za rady "kornikowe" - moja bieliźniarka już zbiera kurz:-)
    A jakby co, to wpadaj do mnie na muffiny - napiekłam mega ilość na urodzinki Wiktorki:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahhh właśnie mam kilka pomysłów w głowie, ale narazie mam pracę w domu i nie jeżdze do warsztatu iiiii mnie nosi :P

      muffinki AAAAAAAAA!!!! ja się odchudzam :P

      Usuń
  13. mmmm! Jak ja już bym chciała, żeby w moim ogrodzie rosły maliny, porzeczki... mmm Jeszcze trochę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja niestety nie mam ogrodu, wiec kupuje mrożone.. ale lepsze takie jak żadne :)

      Usuń