Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drewno. Pokaż wszystkie posty

29 marca 2014

WOOD MAKES YOUR BETTER

KOMPLET 3 PODKŁADEK BY CZD

Dzień dobry :)
W SKLEPIE Czarów uzupełniłam asortyment podkładowy. 
Znajdziecie tam miedzy innymi komplet 3 podkładek z jabłoni. Szlifowane, lakierowane i woskowane tak, aby zabezpieczyć drewno przed chłonięciem wilgoci oraz plamami.  

xoxo 
Aleksandra.

9 stycznia 2014

CZARY W MEDIACH


Moje zeszłoroczne radości związane z Czarami to między innymi wzmianki w prasie polskiej i zagranicznej. Każda jedna dostarczyła mi ogromnej dawki radości. Czasem dowiadywałam się o nich z e maili od sieciowych koleżanek i klientów, na niektóre oczekiwałam z niecierpliwością :) 

OLD SCHOOL DESK by: CZARY Z DREWNA
OAK JOY BLOCKS by: CZARY Z DREWNA
CREATIVE OAK BLOKS by: CZARY Z DREWNA
To nie wszystko, brakuje mi grudniowego wydania M jak Mieszkanie, gdzie litery Czarów znalazły w dziecięcym pokoju urządzanym przez Asię Green Canoe oraz sierpniowego magazynu KUCHNIA, gdzie pokazano deskę chmurkę. Gdyby ktoś miał ochotę oddać makulaturę chętnie przyjmę :) 
Syl prowadzącej blog Syl loves dziękuję za Living&More!

xoxo
Al


1 sierpnia 2013

12 lutego 2013

drewniana banieczka : CZARY Z DREWNA; drewniane sztućce SCAND I LOFT
Kto już gromadzi hiacynty? 
Ja mam już odłożoną nawet sporą porcje cebulek z tych przekwitniętych i wciąż przynoszę do domu nowe. Na kuchennym oknie zielone plamy są bardzo miłe dla oka, a wśród nich taki kuchenny bukiecik :) 

MIŁEGO DNIA!

6 lutego 2013

krótka historia kredensu



Dziś dość krótko o szczegółach i detalach mebla nad którym pracowałam ostatnio. Klasycznym, drewnianym, jasnym z bejcowanymi elementami balu oraz płycin drzwiczek i szuflad, W ciepłym odcieniu złotego dębu*. Malowanym ręcznie, projektowanym za pomocą ołówka i linijki. Lekko przetartym, aby nadać formie plastyczności i podkreślić ładne linie frezów. Z moją ulubionym małym ząbkiem frezu na brzegach blatu połączonym z delikatnym łukiem i ładnym kantem. Na pełnym cokole, który łatwo zdemontować, aby posprzątać pod meblem. Z zawiasami pasującymi do całości i drzwiczkami górnego segmentu czekającymi na oszklenie. Z prowadnicami pełnego wysuwu.  Niektórzy całość widzieli już na facebooku. 

Kilka obrazów z detalami, aby spojrzeć z innej perspektywy... 


Ponieważ złoty dąb jest wg mnie najładniejszą bejcą wpadającą w linie pomarańczy kant opisanego z czułością już wyżej blatu we wspomnianym kolorze wrzucam do WYZWANIA u Uli. 




20 listopada 2012

wrzuć na kolor!

pojemniki made by: Czary z Drewna, inne poejmini można kupić TU

Jest moc :) 

Udanego wtorku, a jutro powrót środowego konkursu, mam dla Was słodką nagrodę. 
Kto się domyśla? Niech się szykuje, bo zamierzam stworzyć dla Was kolejną galerię inspiracji!


Udanego wtorku!

23 października 2012


 Lubię kiedy słońce zagląda o poranku przez okno, od razu łapię lepszy nastrój  na cały dzień!
Domki rzucają świetne cienie w słoneczny dzień, a wieczorem wyglądają magicznie. Niebawem jeśli się podobają będą dostępne w SHOPie, gdzie wśród nowych rzeczy pojawił się elegancki dębowy znaczek &.
A jutro środowy konkurs blogowo-facebookowo-zadaniowy. W zeszłym tygodniu spotkał się z takim ciepłym przyjęciem, że postanowiłam go wpisać do grafiku. Nagrodę już wybrałam :)

Udanego wtorku !


19 sierpnia 2012



Jaka będzie?
Mam kilka pomysłów, ale na pewno drewniana, naturalna, mglista, słoneczna i inspirowana naturą.
Pięknej letniej niedzieli!


23 lipca 2012

Czary z Drewna u Pani Kwiatkowskiej

Jak już od jakiegoś czasu obiecałam... zabieram Was dziś do Pani Kwiatkowskiej, która w Gliwicach na rogu ulic Moniuszki i Gorzołki prowadzi kwiaciarnię. W której zrobiliśmy trochę bałaganu spełniając życzenia właścicielki :) 


Sprawcą największego zamieszania był dębowy blat o wymiarach 115/250 cm grubości ok 4 cm. Blat został wykonany z wyselekcjonowanego dębu. Wyselekcjonowany w tym przypadku oznaczało przerzucenie w tartaku trzech pryzm dębowych dech i wybraniu kilku tych najładniej najbrzydszych.  Z których R wykonał konstrukcję płycinowo-ramową. Rama łączona jest na pełne trzynastu centymetrowe czopy. Szczotkowany i   wylakierowany, a ważył bagatela 80 kilogramów.
Ofliswa rama na lustro z czereśni, o której pisałam już TUTAJ 
Paleciak czyli stolik inspirowany euro paletami, jego pierwotna/ inna wersja pokazana była w poście BREAK!
 "Przyjdź i poznaj naszą kwiaciarnio - bukieciarnię. Zobacz, jak przyjemnie odmienne mogą być kwiaty towarzyszące najrozmaitszym momentom Twojego życia. Zajrzyj, napij się z nami herbaty, a potem przekonaj się jak wiele mogą wyrazić piekne kompozycje kwiatowe. Przyjmij zaproszenie na słoneczny róg ulic Moniuszki i Gorzołki:)"  
Tym którzy bywają w Gliwicach, bądź są z Gliwic polecam kwiaciarnię Pani Kwiatkowskiej, gdzie znajdziecie nie tylko piękne kwiaty i bukiety, ale też fajne dekoracje, a przede wszystkim świetną ciepłą atmosferę i możecie zobaczyć nasze Czary na żywo :) 

Możecie też polubić Panią Kwiatkowską na FB i śledzić jej profil jeśli macie ochotę wziąć udział w fajnych warsztatach, które zdradzę w tajemnicy Kwiatkowska planuje!

14 lipca 2012

JAK TO JEST ZROBIONE? czyli Czary od kuchni


Robiąc ostatnio zdjęcia tego, co zrobiłam... pomyślałam o tym, że mogła bym pokazać jak? to zrobiłam. Nie będzie to żadne DIY chyba, że ktoś ma tokarkę i potrzebne sprzęty na stanie. Nie będę sypała regułkami i zasadami po prostu napiszę jak ja to zrobiłam :) 


 Aby cokolwiek wytoczyć muszę przygotować sobie surówki do toczenia. Chwilowo toczę z brzozy, bo buczyna się skończyła. Robię więc selekcje wśród materiału i wybieram kawałki , a raczej kawały o grubości 45 mm. Tnę je na szerokość 9 cm, rozcinam i sklejam sobie takie klocki po około 17cm długości o profilu ok 9x9 cm. Jest to optymalna długość do toczenia, z jednego takiego klocka wytaczam 2 szpulki po ok 7 cm.  Surówki kleję z reguły dzień wcześniej, aby klej dobrze związał.



 Takie prostopadłościany nawiercam i mocuję w zębach tokarki. Kiedy po włączeniu maszyny kloc kręci się nie wypada (wybija mi zębów czy podbija oka) i nie obija się o podstawkę do ustawienia noża, otwieram moje pudełeczko z nożami, które przyniósł mi mikołaj :) Niestety mam z nimi problem, bo potrzebują fachowego ostrzenia. pan u którego ostrzymy tarcze do pił niestety odmówił i szukam speca. O ile taki w ogóle istnieje, bo ja bardzo nie lubię dźwięku metalu na osełce...


I toczę czyli za pomocą noży tokarskich wybieram materiał tak, aby po ścięciu krawędzi uzyskać walec. Ostre krawędzie można ściąć np.strugiem lub piłą, ale ja ścinam je nożem o prostym ostrzu. Tocząc trzeba pamiętać aby nie wpychać noża za bardzo w wirujący kawał drewna, bo  albo go wyrwie, albo spod noża prosto w oko może polecieć jakiś nie kontrolowany odłamek. Nadmiar materiału ścina się stopniowo.


Gdy uznam, że walec jest odpowiednio walcowaty, wyznaczam sobie linie wybrań, tak aby w efekcie  uzyskać szpulkę. Nożem o cienkim poprzecznym ostrzu wycinam krawędzie i miejsca gdzie kończy się jedna szpulka, a zaczyna druga. Taki sposób rozdzielenia szpul jest znacznie łatwiejszy niż piłowanie całości. Zanim  zdejmę i rozetnę, szlifuję.


 Rozcinam szpule do końca brzeszczotem lun japońską piłką (pisałam o niej już kiedyś TUTAJ, bardzo przydatna dla lubiących majsterkować:)) i szlifuję nierówności. Ponieważ wciąż marzę o stacjonarnej szlifierce talerzowej, szlifuję oscylacją. Na samym końcu wiercę otwory. Czego dziś  już nie zrobiłam, bo odpadały mi ręce... a inne rzeczy wyły, że też je trzeba zrobić!

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam co nieco... toczone ręcznie szpule może nie są tak idealne jak te wypluwane przez tokarki sterowne numerycznie. Mają jednak w sobie ziarnko pasji, które zostaje w każdym ręcznie zrobionym przedmiocie.

Szpule na tasiemki wstawię do SHOPu w wolnej chwili...  chwilowo dostępna jest jedna. Znajdziecie też breloczki i czereśniowe deski/podkładki, których temat niebawem powróci. Za nieprawidłowości w działaniu SHOPu przepraszam, ale noc wczoraj była za krótka i nie ogarnęłam tego jeszcze do końca.





7 czerwca 2012

jeszcze raz o małym biureczku, które skradło wiele serc...

zdjecia by An 
Przyznam się, że uwielbiam ten projekt i zdjęcia An, które sobie pozwoliłam wykorzystać w tym poście :)
 Przy okazji dołożę kilka odpowiedzi na pytania jakie w związku z biurkiem napłynęły...

Tak, w skrzyni biurka jest schowek z przegródkami na dziecięce skarby i przybory. Blat otwiera się na tzw. dwa razy, pozycja pierwsza jest na co dzień, pozycja druga pozwala otworzyć je całkowicie,  wyciągnąć przegródki  i zaprowadzić porządek w dziecięcym schowku.

Krzesełko nie jest naszego projektu, ani wykonania, Ale jak ktoś się uprze, możemy przeprojektować i wyczarować podobne :) 

Nie wykonujemy mebli taśmowo. 
Projekty robimy indywidualnie wg potrzeb klienta. 
Cena zależy od wymiarów, materiału, wykończenia, czasu...  dlatego pisząc maile z pytaniami o cenę proszę o podanie od razu wymiarów, drewna jakie Was interesują. Sama wycena zajmuje chwilę czasu dlatego proszę o cierpliwość. 
Projekty, wykonywane są jeśli decydujecie się na mebel. Nie przy wycenie (kilka nie miłych zagrań oduczyło mnie tego). Projekty wykonawcze, wysyłamy przed rozpoczęciem pracy nad meblami do zatwierdzenia bądź wprowadzenia zmian... Wasze pomysły i nadesłane inspiracje mogą być bazą wyjściową do stworzenia czegoś wyjątkowego :) 
Kwestie wykończenia dogaduję indywidualnie, o tym jak wykonać lekko postarzany balt w ciepłym odcieniu przeczytacie TUTAJ.


Pięknego dnia!

zapraszam Was również na przepiękny blog MON ALICE, gdzie w stylizacji boho znalazła się olchowa pacyfka by Czary z Drewna :)  


 na stanie mam jeszcze dwie pacyfki o średnicy 25 cm i napis peace jakby ktoś reflektował poproszę o @

28 maja 2012


 Testowanie świeżo wyniesionych z warsztatu rzeczy jest całkiem przyjemne. 
Szczególnie wtedy jak można chwilę poleżeć z nogami u góry i pogapić się w trawę :) 

ławka ogrodowa wg projektu i wykonania  R (ja tylko pomagałam)

Udanego poniedziałku!

14 maja 2012

... od kuchni


Biblioteczka, bo jako bibliotekę traktuję dużą zabudowę pomieszczenia. Zaprojektowana została przez R tak, aby wpasowała się we wnękę w korytarzu. Zanim mebel pomaluję muszę odpowiednio przygotować do malowania czyli rozkręcić. Malowanie poszczególnych elementów jest dokładniejsze niż całości. Oprócz tego wypełniam ubytki oraz doszlifowuję ostre krawędzie. I tak powstał pomysł na post ... od kuchni, a może pd sali operacyjnej. Ha, ha! Wykończenie mebla po wyjściu ze stolarni,to nie tylko machanie pędzlem, ale istna chirurgia meblowa przed plastyką  :) 

Górna część (1) ma mieć szklane drzwiczki (3 wyższy element). Część dolna (2)  przeznaczona jest zamknięta i tu drzwiczki składające się z ramiaków (3) i pływających płycin (4). Półki (5) mają możliwość regulacji dzięki podpórkom (7) umieszczanym na grzebieniach. 

  poniżej (6) wkręty, zawiasy i zatrzaski 

Przy okazji przygotowałam mały poradnik o szpachlowaniu ubytków w drewnie
 na przykładzie pęcherzy żywicznych (1 od lewej).Jeśli traficie na takie pęcherze wystarczy usunąć za pomocą nożyka nadmiar żywicy z jego krawędzi. Kiedy krawędź będzie czysta szpachla będzie się ładnie trzymała. 

W przypadku pęknięć, dziur (większe polecam kołkować i dopiero potem uzupełniać szpachlą) zaczynamy od wypełnienia ubytków. Na rynku mamy duży wybór można wybrać rodzaj, tak aby jak najbardziej pasowała i wtapiała się w rodzaj szpachlowanego drewna. Dobry wybór koloru i rodzaju szpachli to połowa sukcesu w maskowaniu niedoskonałości. 


Nakładamy ja w szczelinę za pomocą szpachelki "wciskając" ją w otwór. Korzystniejsze jest nałożenie jej "z górką ", gdyż jeśli szpachli będzie za mało może się ona zapaść w wolną przestrzeń w środku otworu i nie wyrówna powierzchni jak powinna. Wtedy należy jeszcze raz dołożyć masy, co dwukrotnie wydłuża czas naszej pracy.
* należy liczyć się z tym, że jeśli ubytek jest duży po pierwszym szlifowaniu będzie trzeba dołożyć jej raz jeszcze, gdyż szpachla może popękać 

Każdy producent określa czas schnięcia szpachli na opakowaniu produktu. Kiedy uznamy, że jest ona sucha i twarda należy wyszlifować jej nadmiar. Zaczynamy szlifować papierem o gradacji 80, na końcu można użyć drobniejszego papieru o gradacji 120 czy 150 aby wygładzić powierzchnię. 


Życzę dobrego dnia!

11 maja 2012

koci gryzak czyli myszorek z nutką kociej miętki ...



Dziękuję Wam za wszystkie kocie i nie kocie komentarze do poprzedniego posta :)

Mimo wszystkich złych i gorszych wybryków naszego kiciunia R zawsze twierdzi, że to dobry, łowny kot i dzięki niemu nie mamy w domu myszy... 

... oprócz tej jednej drewnianej, którą nasączyłam kocią miętką i przyznaję się, że zafundowałam jej niezły odlot. Wierząc, że brzozowe drewno przypadnie Gracji do gustu i zamiast mebli będzie obgryzała myszorka.  Najpierw się tarzała, a potem stała się bardzo zaborcza i choć przeznaczenie myszorka miało być inne mam nadzieje, że kocia zabawka z taką twórczą radością przeze mnie wycięta spacyfikuje nieco potwora!  
projekt MYSZOR   ©  by: Al 

Myszorki w wersji nie tylko kocich gryzaków powrócą w roli... 
a może Wy macie jakie mega kreatywne pomysły, które mnie zainspirują? 


Pięknego piątku! 

10 maja 2012

TO NIE JA!


Ludzie mają w domach koty, koty pieszczoszki, kanapowce, mruczki-kłębuszki... a ja mam jakiegoś potwora, opętanego przez wszystkie demony zła!!! Wczoraj o godzinie 5:12 obudził nas huk tłuczonego szkła. Gracja Miał zrzuciła z okna doniczkę z hortensją w nowej osłonce. Dziś w nocy Kota też coś tworzyła, obstawiałam na kuwetowe wykopaliska, ale nie to było co innego... 
szukała czegoś w szufladach, jakie dorobiliśmy do starej szafy, ponieważ nie potrafi w cywilizowany sposób korzystać z uchwytów do otwierania, obgryzła i obdrapała wszystkie kanty.
Po czym pewnie tak zapomniała czego tam szukała. 
Jak widać dla drewna nie tylko groźne jest wszelkie robactwo... 

może jej jakiś klonowy gadżet na demony zrobię??
O właściwościach klonowego drewna można doczytać TU




i uważajcie co przynosicie czasem do domu po pijanemu, nie ważne jak słodko miauczy i jakie jest śliczne ;) 

27 kwietnia 2012


 Majówka prawie już na starcie, a im słońce niżej tym lista 'rzeczy do zrobienia' dłuższa... 

Z moich konarków w trakcie tygodnia powstał kubeczek na pisadła i podkładka.
Po rozcięciu padła diagnoza: j e s i o n.

Ciekawostka o jesionie z mojej księgi o magi drzew:
W XIX wiecznej Anglii i Francji jeśli kogoś trawiła gorączka lub cierpiał na bóle zębów jego cążki do obcinania paznokci zakopywano pod jesionem w przekonaniu, że w ten sposób ustąpią dolegliwości.

sposób jak każdy inny :)

a dla tych, którzy czują bluesa Jesiony i DŻEM
wstąpiła bym kiedyś tam na piwko... ciekawe czy miejsce jeszcze istnieje???