Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woskowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą woskowanie. Pokaż wszystkie posty

9 lipca 2012

metody wykończania drewna- jasny przydymiony dąb


Lubię jasne drewniane meble, jednak jasne nie musi oznaczać białe. Białe, bielone, pobielane- też są ładne. Dąb sam w sobie jest pięknym, szlachetnym drewnem, które można wykończyć na wiele sposobów. Od bejcowania go w naturalnych odcieniach, woskowanie, olejowanie i malowania akrylami również wg różnych technik. Jak już nie raz wspominałam różne techniki można ze sobą łączyć. Trzeba tylko wiedzieć jak :) 

Dziś sposób na uzyskanie efektu przydymienia na dębie malowanym na jasno, który ja sobie nazwałam finezyjnie smoky oak. Do wykończenia drewna czy mebli w ten sposób zaopatrzyć się w farbę akrylową, ciemny wosk do drewna (ja użyłam wosku o nazwie przydymiony dąb) oraz wosk bezbarwny tradycyjny lub w postaci płynnej lub żelu. Zabiegi wykonane tymi specyfikami wymagają dużej ilości czystych bawełnianych niepylących szmatek, Dobrze też jest mieć pod ręką szczotkę drucianą.







Przygotowanie powierzchni. Jeśli drewno jest świeże, to znaczy nie było wcześniej niczym traktowane. Szlifujemy powierzchnie tak, aby była gładka. Nie szlifujemy za mocno, aby nie wygładzić za bardzo naturalnej dębowej faktury.
Drewno dębu w miejscach przyrostów wiosennych jest miększe, mniej zwarte a przez to lekko porowate.











 Malowanie, malujemy farbą akrylową (można ją lekko rozcieńczyć wodą), miękkim pędzlem. Nie polecam malowania drewna wałkami, gdyż tworzą one specyficzną powłokę, która nie wygląda dobrze. Farba nakładana pędzlem wzdłuż słoi, rozłoży się równomiernie, wnikając w strukturę. Po wyschnięciu będzie widać specyficzne dębowe słoje.
 
Po przeschnięciu farby, można delikatnie prze szczotkować drewno, nie jest to jednak konieczne. Róznice w powierzchni  są dość mocno widoczne. Szczotkowanie otworzy pory  drewna bardziej, przez co efekt będzie mocniejszy.


Bawełnianą szmatką nakładamy ciemny wosk. Wcieramy go w drewno, tak aby wypełnił on pory i wszystkie szczeliny w drewnie. Najpierw można wcierać wosk kolistymi ruchami. Na końcu jednak trzeba rozprowadzić go wzdłuż rysunku słoi. Inaczej na powszechnie pozostaną brzydkie maziaje, które może być nam trudno usunąć, jeśli wosk zbyt głęboko wsiąknie w farbę. 



Dobrze rozprowadzony po farbie ciemny wosk pokryje ją delikatną mgiełką.

Niektórym taki efekt wystarcza. Wtedy po odpowiednim czasie, gdy wosk się utwardzi trzeba go wypolerować i gotowe.


Kolejnym etapem pracy jest ściąganie nadmiaru wosku. Co robimy woskiem bezbarwnym, ja użyłam żelu woskowego, który bardzo skutecznie rozpuszcza nadmierną ilość poprzedniej warstwy. Do wy-polerowania tego co zbędne trzeba użyć kilu szmatek. Nasiąknięte i brudne zastępować nowymi, aby nie rozmazywać mieszaniny wosków. Nie wytrzemy wosku idealnie, farba może zmieć odcień. Jednak nie woskujemy przecież po to by była jak wcześniej:)




Z tak wybarwionego dębu wycięłam drewniane dekoracje,
niebawem dostępne:)

23 listopada 2011

fuzja drewna z białym woskiem


Alternatywą dla tych, którzy chcą mieć mebel w którym widać zarówno drewno jak i biel- jest wywoskowanie delikwenta biały woskiem. Zanim jednak natrzemy mebel trzeba go porządnie oczyścić i wyszczotkować. Ręcznie lub maszynowo, aby wosk miał gdzie zostać. 
A potem polerować lub  czyścić bezbarwnym woskiem aż do uzyskania porządnego efektu.


Dziś mała migawka  'pana Kredensa' mebla postawnego w latach pięćdziesiątych w łódzkiej fabryki mebli, został określony 'późnym Gomółką, a wczesnym Gierkiem' 
 :)
Duży, solidny, pakowny. Wykonany z płyty stolarskiej oklejony naturalną okleiną. Tu orzechowym fornirem. Wnętrze było natomiast oklejone bukiem, a w najmniej widocznych miejscach czymś czego rozszyfrować nie potrafiłam- taka oszczędność materiału. Z zewnątrz i wewnątrz  gruntownie został oczyszczony. Przyznam, że szlifowanie cienkich fornirów, jest stresujące- ciągle trzeba uważać, aby nie przeszlifować się do tego co pod spodem... na szczęście kredens pochodził sprzed ery poliuretanowego lakiernictwa (brrrrrrrrr!) 
Należy pamiętać, że każdy stary mebel ma swoją historię i nówki sztuki się z niego nie zrobi na siłę.

Kredens poddany został gruntownemu czyszczeniu i koniecznym naprawom. 
Brakowało mu lewych drzwiczek (zostały dorobione wg technologii wykonania oryginalnych) , półek, szybek...

Wrócił już do swojej właścicielki i mam nadzieję, że ona niebawem kupi sobie te większe mieszkanie i będę mogła robić piękne zdjęcia tego retro-cuda, czego z całego serca jej życzymy!


Dobrego dnia!
Al 


{a może jakieś mikołajkowe giveaway??}

3 lipca 2011

niebieskości


Błękitne wieszaki pomalowałam już dawno, na wzór. Na wzór tego, co można zrobić i jak. I z zamysłem posiadania w przyszłości całego kompletu w mojej błękitnej szafie.

{na zdjęcich gościnnie fragment  dębowej toaletki odnawianej dla carrantuohill}