Chciałam jeszcze pokazać górne szaki kuchenne.
Wczoraj wreszcie przykręciłam gzyms i włożyłam w ramiaki bejcowane i paskowane płyciny.
Od wewnątrz zamontowałam je za pomocą szarej taśmy pakunkowej, gdy wróci Mężczyzna znowu dostane gałę ze solarstwa, ale póki co wszystko się trzyma i nie odpada :)
Reszta kuchni (cyli druga śsciana) wciąż pozostaje na projekcie, nowy zlew nadal stoi w grażu.
Wielka stara lodówa zajmuje bezsensownie środek i tak małej kuchennej przestrzeni,
ale przebudujemy :)
miłego dnia!
