Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REALIZACJA INDYWIDUALNYCH PROJEKTÓW. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REALIZACJA INDYWIDUALNYCH PROJEKTÓW. Pokaż wszystkie posty

28 maja 2012


 Testowanie świeżo wyniesionych z warsztatu rzeczy jest całkiem przyjemne. 
Szczególnie wtedy jak można chwilę poleżeć z nogami u góry i pogapić się w trawę :) 

ławka ogrodowa wg projektu i wykonania  R (ja tylko pomagałam)

Udanego poniedziałku!

13 maja 2012

klasyka... od nowa

 

Kiedy przyjechał do nas okrągły dębowy stolik przyznam, że prezentował się dość marnie. Rozchwiany, strach się było o niego oprzeć czy położyć na nim jakiś cięższy przedmiot. Blaty zniszczone, krzyżaki pod podtrzymujące je sypały się. Oceniliśmy, że pochodzi z początku zeszłego wieku, choć wzór nie jest nam znany. Jeśli chodzi o wykonanie go z litego dębu też. Litość w tym była... ale nie taka, że to dębowy ekskluzywny mebel. Z czasem oszczędność materiałowa dała się we znaki. Oklejana dębowym fornirem płyta stolarska nie nadawała się do naprawy. Można było oczywiście zedrzeć stary fornir, oblistwować dębem  i dać nowy fornir. Postanowiliśmy wykonać nowe dębowe blaty, wsporniki i mocowania do dębowych ryflowanych nóg (które w całej konstrukcji jako jedyne wykonane były z dębu) i uczynić stolik dębowym, bez żadnych sztuczek.

Wykończony bejcą w jasnym dębie. Do wyrównania różnic w wybarwieniu pomiędzy starym dębowym drewnem w nogach, a świeżymi blatami użyłam wosków średni i ciemny dąb. Dzięki czemu dębowe drewno ma ładną głębie ,wygląda wiekowo i elegancko jak powinno :) 

Linia stolika spodobała mi się na tyle, że w przyszłości nie wykluczam wykonania podobnych... 

12 kwietnia 2012

Oh Lord, won’t you buy me a ...


Dziś mała podróż w czasie.

 Zacznijmy od włączania Mercedes Benz  lub w wersji acapella . Ja uwielbiam obie! Od najmłodszych lat, kiedy pacyfka a znaczek mercedesa było dla mnie tym samym... szybko jednak pojęłam różnice;) Dlatego z tego utworu uczyniłam motyw przewodni i z sentymentu do starych Mercedesów szczególnie tych na ropę, które tak ładnie mruczą :)

Kiedy wycinałam packę dla Mamy Jasz wkęciłam się w temat na tyle, że wycięłam 3 wsadziłam do pudła i tak leżały do kompletu powstał napis peace &, a love było wcześniej. Jeśli ktoś jak ja czuje ten dreszczyk na myśl o upale w Woodstockowym kurzu,  mercedesie śpiewanym przy ogniskach, farbowaniu koszulek, targaniu jeansów, sznurów koralików...  może sobie skompletować drewnianą dekorację w klimacie peace & love. Nie wykańczałam jej można zamówić ją w dowolnym wykończeniu, a szczegóły ustalić drogą mailową. Można też surową  i pomazać sobie samemu, szczegóły w czarodziejskiej drewnianej SHOPie :)
W tle widać mój nowy purpurowy batikowy komin, który ukrył dla mnie zajączek i jak już go znalazłam od razu miałam kolorową migawkę i przyszedł pomysł na ten post :)
Bardzo fajne informacje o powracającym trendzie na tkaniny barwione batikową metodą na DBblogu TU oraz TU, gdzie Kasia zgromadziła to na co zachowałam jak tylko zobaczyłam :)   

Peace!

10 kwietnia 2012

never ending story...

&- Czary z Drewna, stolik- Czary z Drewna

Jak zwykle po świętach myślałam, że dziś poniedziałek... do tego wszystkiego źle rozpisałam mój ścienny kalendarz i miałam rano nie lada zagadkę, co do właściwego umieszczenia w nim daty ;) Niemniej sytuacja opanowana wszystko wraca na swoje tory.

Z cyklu NEVER ENDING STORY czyli: zrobiłam i nie mam czasu dokończyć i pokazać (mam w domu takie 2 kartony takich czarów) znaczki &, dwa czarny i miętowy (miętowy schnie), szczegóły w SHOPie. Tabliczka jakby ktoś był zainteresowany też będzie... Chciałam jeszcze napisać, że nie spodziewałam się, że zwykle przy kawkowe blogowanie będzie mi przysparzało tyle emocji...


 Życzę miłego dnia :) 


26 marca 2012

łoże w kolorze...

W tym tygodniu pracę rozpoczęłam od butelki wytrawnego chianti, a to za sprawą częściowo zrealizowanego projektu łoża małżeńskiego. Sprezentowała je sobie pewna para, co prawda niebawem będą świętować w nim pierwszą rocznicę ślubu, ale na dobre rzeczy trzeba poczekać! Łóżko, a raczej łoże 180/200/110 cm  z wezgłowiem i 2 wielkimi szufladami (po obu stronach łóżka) pełnego wysuwu wg projektu R wykonał stolarz, z którym R współpracuje. Wykonane zostało z drewna sosnowego. Nie pokarzę go na razie w całości, gdyż jest przed malowaniem i mówić wprost nie mam siły sama go poskładać (waży przeszło 100 kg). Wykończone ma być w czerwonym głębokim bordo przewodzącym na myśl czerwone wino  z beżowymi akcentami w dwóch odcieniach.

Dlatego w poniedziałek przed południem otwierałam butelkę wina... oczywiście celach porównawczych przy wykonaniu próbek kolorystycznych.  Wino zlałam do butelki i zakorkowałam. Chłodzi się na wieczór z moją psiapsiółą, która ma wpaść na plotki lub wypiję sama słuchając 5.30 Harlemu (ach jak ja uwielbiam ten kawałek).

PROJEKTY MEBLI PREZENTOWANYCH NA BLOGU SĄ NASZEGO AUTORSTWA, JEŚLI CHCESZ MIEĆ TAKI MEBEL NAPISZ @ NIE KOPIUJ PROJEKTÓW !
Wracając do kolorów i próbek, dlaczego zawsze robię osobne? Ponieważ ta sama farba na rożnym drewnie, będzie wyglądała inaczej, o czym przy malowaniu drewna na bardziej "szalone" kolory trzeba pamiętać. W przypadku bordo, które jest ciemnym kolorem w większości mieszalni wychodzi pół kryjące. Dlatego, aby uzyskać głębie koloru pod bordo stosuję czarny podkład. Jest to oczywiście Pracochłonne i droższe, gdyż mebel malowany jest niejako dwoma kolorami po dwie warstwy. Jak już wspomniałam na dobre rzeczy są czasochłonne, a co za tym idzie mają swoją  cenę:)

Jeśli chodzi o to jakich farb używam?  Często pytacie o to w mailach... ostatnio coraz częściej kupujemy akryle Fluggera jeśli nie zamawiamy farb mieszanych u zaufanego człowieka (ale to już tajemnica nasza). Pierwszy wspomniany wygrywa ostatnio u mnie z Tikurillą, której wzornik był mi bardzo bliski prze ostatnie lata. Ale metalowe puszki, odkształcające się po każdorazowym otwarciu, a w wyniku czego schnięcie farb sprawiły, że nie kupuje ich już tak chętnie. W sobotę wyniosłam karton pięknych pasteli pozostałych po malowaniach z ostatniego roku w ilości po 1/2 czy 1/3 zeschniętych mimo jak mi się wydawało szczelnego zamknięcia (serce krwawiło wraz z portfelem).

PO LEWEJ- PODWÓJNA BORDO NA CZARNYM PODKŁADZIE ; PO PRAWEJ - PODWÓJNA WARSTWA BORDO NA SUROWYM DREWNIE 
Przypominam też o konkursie IKEAPS, bon o wartości 100 zł na zakupy może być Wasz, za wskazanie i uzasadnienie najlepszego Waszym zdaniem zastosowanie stolika z misą. Macie jeszcze dwa dni!
30 marca 2012 podsumuję akcję i napiszę kilka słów od siebie :)



30 stycznia 2012

I ♥ WINTER



Na śląsku zaczęły się ferie. Ekipa Czarów ferii nie ma (my nawet nie mamy ostatnio wolnych weekendów), ale dziś na chwilę zamarzył mi się górski śnieżny kurort ...a to za sprawą szczypiącego mroziku, oślepiającego słońca w białej ziemskiej powłoczce, dwóch drewnianych stoliczków, baraniej skórki, kilku drewnianych podkładek i gorącej herbatki, które wyniosłam w plener aby złapać trochę kilka promieni słońca i zrobić kilka zdjęć :) 


Stoliczki (zamówione mam nadzieję, że się spodobają!) zostały wykonane ze starych sosnowych słupów za którymi zjeździliśmy w zeszłym tygodniu ładny kawał okolicy. Na wszystkich składach słupy jakie były nam potrzebne były świeże (tegoroczne), w końcu się udało. Oczywiście metrów słupa wzięliśmy z naddatkiem, bo ja mam przecież milion pomysłów względem każdej starej deski :) 


A teraz trochę konkretów :) 
wysokość: 45 cm
podstawa : 30 cm /30 cm 
materiał: sosnowe słupy 12 cm  x 12 cm
waga: 20 kg 
sposób łączenia: czopy/klej 



16 stycznia 2012

snowy Monday


Pada, sypie, śnieży, prószy. Tym którzy rozpoczęli wraz z nowym tygodnie ferie, pogoda dopisała wyśmienicie!
Pozazdrościć i życzyć tylko udanego wypoczynku.
Biało i jakoś ładniej się zrobiło :) A ja przyznam się, ze jestem zimowe dziecko i lubię zimę. I od razu jakoś mi lżej i bardziej twórczo się na duszy i ciele zrobiło w ten śnieżny początek tygodnia.


... bo lubię literkę M, a za trzy dni na liczniku mi trójka wskoczy ;) 


5 stycznia 2012

 Pogoda jak na styczeń jest ... jaka jest, ale za to w jak mi blaszki ładnie rdza wcina w ogrodzie! 

Moja pasja do uprawiania balchudry na wolnym powietrzu rozpoczęła się od tego, że na początku grudnia thYmka (zarąbałam Ci zdjęcia, bo bardzo mi się podobają) zmówiła biurko. 
Na zgrabnych (!) kozłach z półkami , wykonane ze starego drewna. 
Rogi blatu miały być ozdobione stylizowanymi kątownikami, miałam zagadkę jak takie pozyskać... wymyśliłam i uważam nieskromnie , że wyszło super. 
Przy okazji zapraszam Was do Gabinetu Toma, który thYmka genialnie  urządziła w tajemnicy przed mężem :) 


A ja nadal "uprawiam" balchudry, śrubki i gwoździe z mojej LIMITOWEJ SERII 
Każdy ma jakiegoś bzika :)  













1 stycznia 2012

AGD KUCHENNE LINIA RETRO CZY NOWOCZESNA?

Od kilku miesięcy mobilizowaliśmy się do kupna lodówki. I zawsze COŚ wypadło, albo zabrakło nam czasu. Ewentualnie nie podobał nam się żaden model. Ze zmianą lodówki związana jest też zmiana kuchni, i tu scenariusz był ten sam. wszystko ble i fuj! I korzystając z wolnego świątecznego wieczoru, zaczęliśmy sobie projektować tę naszą małą kuchnię i zmieniła nam się koncepcja całkowicie. Powstał też na papierze projekt, którym zrealizowanym mam nadzieję, że będę się chwalić już niebawem, a przynajmniej w najbliższych miesiącach. lodówka zostanie zabudowana. Zamiast kuchenki zdecydowałam się na piekarnik i płytę. I od kilku dni przeglądam, oglądam i ciągam mojego R ze sklepu do sklepu... Jak pisałam już kiedyś ze względu na lichą instalację stawiamy na piekarnik gazowy ewentualnie elektryczny, ale o małej mocy przyłączeniowej (tu oferta jeszcze gorsza, wiec nie poświęcałam się jej za bardzo).

Mam swoje typy, ale ciągle szukam i porównuję. Kuchnia będzie oczywiście drewniana, tylko musimy ją zbudować... wykończenie będzie jasne, blaty w naturalnym drewnie. I  tak myślę czy stawiać na konsekwentną stylizacje  kuchni czy połączyć klasykę z nowoczesnością ?
Wybrać inox, emalię czy szkło? Jasne czy ciemne?
Co łatwiej, a co trudniej utrzymać w czystości?

Zrobiłam kilka zestawień, zaznaczam od razu, że kierowałam się tym własnymi upodobaniami, naszymi wymogami przestrzennymi (płyta max 65 cm szerokości), przedziałem cenowym nie zabijającym na wstępie. Zdaniami przeczytanymi na różnych forach i opiniami zasłyszanymi tu czy tam...

wśród płyt wybór jest spory



Nie zapomniałam też o kuchniach retro, ale o nich kiedy indziej 
A może Wy jakie macie doświadczenia, ze sprzętem kuchennym?



 Dobrego Dnia!




28 grudnia 2011

projekt skarbonka


Na początku grudnia znajoma zamówiła u nas dość nietypowy prezent świąteczny dla swojego męża- skarbonkę do gabinetu. Miała być duża około 60 cm wzrostu, w formie kolumny, solidna, elegancka, bejcowana w kasztanie, dekorowana, na frezowanym cokoliku z podnoszonym wieczkiem z dziurką i możliwością solidnego zamknięcia ... 


Za model wzorcowy kształtu posłużyła nam stara herbaciana puszka, którą mam jeszcze po dziadkach.


Motyw dekoracyjny skarbonki- herb Lwowa. Stamtąd pochodzi mąż, do dziś we Lwowie zakochany.
Wybrany został motyw współczesny w formie nie nachalnego konturu z lekkimi złoceniami w moim ulubionym starym złocie.

okucia Bosetti Marella 
skobel został wybrany taki sam w  skrzyni posagowej 
inne natomiast są tym razem uchwyty i zawiasy 

Dziś spotkałam właściciela skarbonki. Zapytany o prezent z entuzjazmem i błyskiem w oku opowiadał o tym, że wybiera się na targ staroci po odpowiednią do niej kłódkę :)


27 grudnia 2011

i po :)

Szybka prezentacja części prezentu dla Mamy :) 

Komoda do przedpokoju na buty 130 cm długości, 115 wysokości i 40 cm głębokości (można stawiać duże rozmiary obuwia) z drewna sosnowego, plecy modrzewiowe
3 wpuszczane szufladki na klucze i inne skarby 
3 regulowane półki (można dopasować je do wiklinowych koszy na kapcie)

Komoda i siedzisko zostały zaprojektowane i wykonane wzorem starego kredensu z początku ubiegłego wieku.który było ostatnio restaurowany


pozostaje mi ją wybarwić wedle życzeń nowej właścicielki 
oraz zrobić  siedzisko/skrzynię, które było projektowane w komplecie, 
ale ze względu na bardzo paskudny i wredny przedświąteczny tydzień nie zostało jeszcze wykonane

dobrego dnia!

18 listopada 2011

szafka pod umywalkę cz II


 Szafka pod umywalkę, którą pokazywałam jakiś czas temu. Została wykończona i zawieziona do klientów (którzy zgodzili się na zrobienie kilku zdjęć). 


Szafka zaprojektowana została przez mojego Mężczyznę, wykonana przez Stolarza, a wykończona przeze mnie.

Olszyna na życzenie klientów została wybarwiona pod kolor bambusowych dodatków. W grę wszedł 33% roztwór bejcy w kolorze jasnego dębu, pod którym genialnie zagrały słoje i charakterystyczne dla olchowego drewna czerownawo-szare promienie. Na koniec wywoskowana woskiem o zapachu marcepanu i kolorze jasnego  orzecha. 


Wcześniej wykonana została rama  lustra, które jest frontem szafki ukrytej w ścianie. Patrzę na zdjęcia i mam ochotę uchylić je lekko, aby pokazać całą magię. Podczas robienia zdjęć lekko mi to uciekło:) 

Umywalka została obsadzona na blacie z odpływem ukrytym w środku. Właściciele koniecznie chcieli ją zachować i początkowo wpuścić  w balat. Wielka, trochę zwalista. Nie budziła entuzjazmu w projekcie i w moim kochanym projektancie, ale wymyślił. Bo to prawdziwy czarodziej!  Przedstawiona została wersja,  gdzie umywalka zostaje na zewnątrz. Blat szafki jest kilka centymetrów szerszy i wychodzi poza zarys umywalki przez co nie wydaje się już ona taka wielka, a proporcje się równoważą. 

A drewno bardzo ociepliło pomszczenie.



mmm i moje ulubione gałki , zawiasy i zatrzaski w tonach antycznego brązu ...
gałki zamontowane zostały na środku w klasycznym układzie 


Wnętrze szafki, jak już pisałam wcześniej dwie półki na grzebieniach, dzięki którym można regulować rozmieszczenie półek według własnych potrzeb, plus skrzynka na odpływ umywalki, aby nie straszył za każdym razem gdy sięgniemy świeży ręcznik :) 


Początkowo szafka miała być na  pełnym cokoliku, ale decyzja padła na wycięte i spodobała się właścicielce, która pod szafką może z powodzeniem ukryć wagę- kłamczuchę :)

Miło było słyszeć, że to jej wymarzony mebel:)

dobrego dnia!

10 listopada 2011

szafka pod umywalkę

Dziś słów kilka o meblach, a raczej o meblu z litego drewna
zaprojektowanym do pewnej łazienki


Olchowa szafka do łazienki nazwana przez nas pieszczotliwie 'madame Lula'
zaprojektowana przez mojego Mężczyznę z uwzględnieniem najdrobniejszych szczegółów,
które osobiście bardzo lubię,
 bo dodają one meblom szczególnego charakteru 
oraz podkreślają ich klasyczny styl


wykańczanie  szafki trwa 
:) 

dobrego dnia 
Al



moje wczorajsze klipsy/klamerki do prania zostały umieszczone jako INSPIRACJA  na blogu sklepiku gdzie zamawiałam kolorowe taśmy dekoracyjne :)

26 września 2011

retro mint


nie ma co ukrywać mam słabość  półek
dochodzę też do wprawy w projektoaniu i wykonaiu
(chętnie zrealizuję indywidualne ptrojety, koszt do uzgodnienia) 



wymiary ok 66,5x 31 cm
kolorystyka miętowa z podkładem w postaci zielone bejcy
przecierana
drewno sosnowe 

ta półka jest akurat moją osobistą półką, służy jako wieszak na owalną tacę 
w której uwielbiam przynosić niedzielne śniadanka do łóżka :)
obecnie półka i taca zmienią kolorystykę 

dobrego poniedziałku