Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZARY Z DREWNA DO KUCHNI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZARY Z DREWNA DO KUCHNI. Pokaż wszystkie posty

1 maja 2013


Wpadła nam kiedyś informacja, że dawniej stolnice wykonywano z lipowego drewna. Ponieważ jest lekkie i odporne na zniszczenia, a ślady po nożu zmyte wodą znikają ...

 Dostałam od R ostatnio dwie lipowe dechy (zamiast kwiatów) o słusznej grubości ok 3.0 mm szerokości ok 40 cm i długości ponad  2 metry. Dumałam nad nimi i dumałam i wzięłam je wreszcie w obroty. Po przestruganiu pokazało się jasne, gładkie drewno. Bardzo miłe w dotyku. Wykonałam więc prototyp do testów, jak w kuchni zachowa się lipowa deska do krojenia. Sprawuje się ok. Jest lekka i poręczna, po zakonserwowaniu jej olejem z orzecha włoskiego, nie brudzi się.  A zacięcia faktycznie można zetrzeć. 
Oczywiście jeśli po maltretujemy deskę nożem z piłką czy tłuczkiem do mięsa wyrządzimy zniszczenia nie odwracalne. Niemniej lipa do kuchni się nadaje. Dodam też, że lipowe drewno jako, że jest praktycznie bezzapachowe było kiedyś wykorzystywane do wyrobu skrzyń do przechowywania kaszy czy mąki. Robiono z niej również beczki na miód. A Wit Stwosz właśnie z lipy wykonał swój słynny ołtarz. 


Udanego dnia!

Ja dziś nadrabiam zaległości spowodowane zeszłotygodniową chorobą, zaklinam chmury i pakuję się na kilku dniową trasę. A co tam u Was?

11 lutego 2013


Prawda jest taka, że 2/3 robionych prze mnie rzeczy nie zostaje udokumentowana na blogu czas to zmienić :) Litery w wysokości 30 cm wycinałam ze sklejki. Wątła konstrukcja liter była dość ryzykowna na drewnie. No może brzoza, ale wyszła. Nie cierpię sklejki, bo śmierdzi podczas wycinania. Ale projekt pociągał nie na tyle, że zacisnęłam nos i zęby. Bo efekt zrobił wrażenie! 

Do wykończenia Flugger High Finish 50 w moim ulubionym kolorze. Czarnym pół połysku. 
Lubię farby z połyskiem, gdyż nakładanie dodatkowych lakierów w pół połyskach czy pełnych połyskach bywa dość  trudne. Gdy malujemy ręcznie. W przypadku natrysku pewnie nie, ale na metodach malowania natryskami się nie znam. Dlatego tę linie farb jak najbardziej polecam!
 Szczególnie w linii białej, jeśli chcecie mieć połysk na bieli warto kupić gotową farbę z oznaczeniem 50 lub 90. Większość lakierów z połyskiem na bieli będzie z czasem żółkło  a jeśli zrobi się zaciek czy inne zgrubienie po wyschnięciu dramat będzie murowany ;)

INT HI 50



9 października 2012

okrągła brzozowa deska do kupienia w SHOPie
Kupiłam kilka dni temu dynię i przyznam się, że oprócz zdjęć i dekoracji nie za bardzo miałam na nią pomysł. I wyszła zupa :)

Taki trochę miks i wariacja na temat wszystkich widzianych i przeczytanych dziś na FB oraz w sieci przepisów. Jak to zrobiłam? Upiekłam kawałki dyni i czosnek w piekarniku (lekko pomazane oliwą i ostrą przyprawa Kamisa), podsmażyłam cebulę i wielkiego ziemniaka pokrojonego w kostkę na oliwie. Wrzuciłam do gara, zalałam litrem bulionu, pogotowałam chwilę. Dosypałam curry. Zbelnderowałam i podałam z gorgonzolą i grzankami z czerstwego pieczywa. Polecam!


Za wszystkie przepisy dziękuję też moim znajomym z fejsbunia, który stał się moją bardziej prywatnym przedłużeniem bloga, gdzie możecie bardziej poznać Al  lub polubić Czary z Drewna na FANPAGEu.



14 lipca 2012

JAK TO JEST ZROBIONE? czyli Czary od kuchni


Robiąc ostatnio zdjęcia tego, co zrobiłam... pomyślałam o tym, że mogła bym pokazać jak? to zrobiłam. Nie będzie to żadne DIY chyba, że ktoś ma tokarkę i potrzebne sprzęty na stanie. Nie będę sypała regułkami i zasadami po prostu napiszę jak ja to zrobiłam :) 


 Aby cokolwiek wytoczyć muszę przygotować sobie surówki do toczenia. Chwilowo toczę z brzozy, bo buczyna się skończyła. Robię więc selekcje wśród materiału i wybieram kawałki , a raczej kawały o grubości 45 mm. Tnę je na szerokość 9 cm, rozcinam i sklejam sobie takie klocki po około 17cm długości o profilu ok 9x9 cm. Jest to optymalna długość do toczenia, z jednego takiego klocka wytaczam 2 szpulki po ok 7 cm.  Surówki kleję z reguły dzień wcześniej, aby klej dobrze związał.



 Takie prostopadłościany nawiercam i mocuję w zębach tokarki. Kiedy po włączeniu maszyny kloc kręci się nie wypada (wybija mi zębów czy podbija oka) i nie obija się o podstawkę do ustawienia noża, otwieram moje pudełeczko z nożami, które przyniósł mi mikołaj :) Niestety mam z nimi problem, bo potrzebują fachowego ostrzenia. pan u którego ostrzymy tarcze do pił niestety odmówił i szukam speca. O ile taki w ogóle istnieje, bo ja bardzo nie lubię dźwięku metalu na osełce...


I toczę czyli za pomocą noży tokarskich wybieram materiał tak, aby po ścięciu krawędzi uzyskać walec. Ostre krawędzie można ściąć np.strugiem lub piłą, ale ja ścinam je nożem o prostym ostrzu. Tocząc trzeba pamiętać aby nie wpychać noża za bardzo w wirujący kawał drewna, bo  albo go wyrwie, albo spod noża prosto w oko może polecieć jakiś nie kontrolowany odłamek. Nadmiar materiału ścina się stopniowo.


Gdy uznam, że walec jest odpowiednio walcowaty, wyznaczam sobie linie wybrań, tak aby w efekcie  uzyskać szpulkę. Nożem o cienkim poprzecznym ostrzu wycinam krawędzie i miejsca gdzie kończy się jedna szpulka, a zaczyna druga. Taki sposób rozdzielenia szpul jest znacznie łatwiejszy niż piłowanie całości. Zanim  zdejmę i rozetnę, szlifuję.


 Rozcinam szpule do końca brzeszczotem lun japońską piłką (pisałam o niej już kiedyś TUTAJ, bardzo przydatna dla lubiących majsterkować:)) i szlifuję nierówności. Ponieważ wciąż marzę o stacjonarnej szlifierce talerzowej, szlifuję oscylacją. Na samym końcu wiercę otwory. Czego dziś  już nie zrobiłam, bo odpadały mi ręce... a inne rzeczy wyły, że też je trzeba zrobić!

Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam co nieco... toczone ręcznie szpule może nie są tak idealne jak te wypluwane przez tokarki sterowne numerycznie. Mają jednak w sobie ziarnko pasji, które zostaje w każdym ręcznie zrobionym przedmiocie.

Szpule na tasiemki wstawię do SHOPu w wolnej chwili...  chwilowo dostępna jest jedna. Znajdziecie też breloczki i czereśniowe deski/podkładki, których temat niebawem powróci. Za nieprawidłowości w działaniu SHOPu przepraszam, ale noc wczoraj była za krótka i nie ogarnęłam tego jeszcze do końca.





17 maja 2012

CIASTKA- 3 jajka (osobno ubić pianę ze szczyptą soli,żółtka utrzeć ze słodzikiem)  po 4 łyżki słonecznika  i płatków owianych, 2 łyżki mielonych płatków lub otrąb owianych; DESKA- bukowa made by: Al
Upiekłam sobie dziś dietetyczne ciastka o smaku jajecznicy. Pisałam już, że jestem anty-mistrzem kulinarnym?? Ich problem polegał na tym, że na zewnątrz były chrupkie, a w środku ... jajecznica. Wnerwiłam się, pokruszyłam i podpiekłam raz jeszcze. 

I nie są najgorsze. 
Zjem je jako dodatek do bez cukrowych lodów, które pokazała dziś Beata w Lawendowym Domu... od kuchni. 


... a wszystko dlatego, że od bardzo dawna nie byłam w warsztacie, 
aż we mnie kipi!!!