Wpadła nam kiedyś informacja, że dawniej stolnice wykonywano z lipowego drewna. Ponieważ jest lekkie i odporne na zniszczenia, a ślady po nożu zmyte wodą znikają ...
Dostałam od R ostatnio dwie lipowe dechy (zamiast kwiatów) o słusznej grubości ok 3.0 mm szerokości ok 40 cm i długości ponad 2 metry. Dumałam nad nimi i dumałam i wzięłam je wreszcie w obroty. Po przestruganiu pokazało się jasne, gładkie drewno. Bardzo miłe w dotyku. Wykonałam więc prototyp do testów, jak w kuchni zachowa się lipowa deska do krojenia. Sprawuje się ok. Jest lekka i poręczna, po zakonserwowaniu jej olejem z orzecha włoskiego, nie brudzi się. A zacięcia faktycznie można zetrzeć.
Oczywiście jeśli po maltretujemy deskę nożem z piłką czy tłuczkiem do mięsa wyrządzimy zniszczenia nie odwracalne. Niemniej lipa do kuchni się nadaje. Dodam też, że lipowe drewno jako, że jest praktycznie bezzapachowe było kiedyś wykorzystywane do wyrobu skrzyń do przechowywania kaszy czy mąki. Robiono z niej również beczki na miód. A Wit Stwosz właśnie z lipy wykonał swój słynny ołtarz.
Udanego dnia!
Ja dziś nadrabiam zaległości spowodowane zeszłotygodniową chorobą, zaklinam chmury i pakuję się na kilku dniową trasę. A co tam u Was?
