Robiąc ostatnio zdjęcia tego, co zrobiłam... pomyślałam o tym, że mogła bym pokazać jak? to zrobiłam. Nie będzie to żadne DIY chyba, że ktoś ma tokarkę i potrzebne sprzęty na stanie. Nie będę sypała regułkami i zasadami po prostu napiszę jak ja to zrobiłam :)

Takie prostopadłościany nawiercam i mocuję w zębach tokarki. Kiedy po włączeniu maszyny kloc kręci się nie wypada (wybija mi zębów czy podbija oka) i nie obija się o podstawkę do ustawienia noża, otwieram moje pudełeczko z nożami, które przyniósł mi mikołaj :) Niestety mam z nimi problem, bo potrzebują fachowego ostrzenia. pan u którego ostrzymy tarcze do pił niestety odmówił i szukam speca. O ile taki w ogóle istnieje, bo ja bardzo nie lubię dźwięku metalu na osełce...
I toczę czyli za pomocą noży tokarskich wybieram materiał tak, aby po ścięciu krawędzi uzyskać walec. Ostre krawędzie można ściąć np.strugiem lub piłą, ale ja ścinam je nożem o prostym ostrzu. Tocząc trzeba pamiętać aby nie wpychać noża za bardzo w wirujący kawał drewna, bo albo go wyrwie, albo spod noża prosto w oko może polecieć jakiś nie kontrolowany odłamek. Nadmiar materiału ścina się stopniowo.
Gdy uznam, że walec jest odpowiednio walcowaty, wyznaczam sobie linie wybrań, tak aby w efekcie uzyskać szpulkę. Nożem o cienkim poprzecznym ostrzu wycinam krawędzie i miejsca gdzie kończy się jedna szpulka, a zaczyna druga. Taki sposób rozdzielenia szpul jest znacznie łatwiejszy niż piłowanie całości. Zanim zdejmę i rozetnę, szlifuję.
Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam co nieco... toczone ręcznie szpule może nie są tak idealne jak te wypluwane przez tokarki sterowne numerycznie. Mają jednak w sobie ziarnko pasji, które zostaje w każdym ręcznie zrobionym przedmiocie.
Szpule na tasiemki wstawię do SHOPu w wolnej chwili... chwilowo dostępna jest jedna. Znajdziecie też breloczki i czereśniowe deski/podkładki, których temat niebawem powróci. Za nieprawidłowości w działaniu SHOPu przepraszam, ale noc wczoraj była za krótka i nie ogarnęłam tego jeszcze do końca.














