Wczoraj zabrałam się za porządki w pracowni, bo mi się lekki pierdolnik zrobił w przyborach. Istny misz-masz totalny. Pędzle do akryli pomieszane z tymi do bejcy, dłuta i noże w patyczkach do mieszania farb itd, itd... ołówki, mazaki, cienkopisy cyrkle, nożyczki, poutykane w byle jakie pojemniki, głównie w puszki po farbach, i tak mnie naszło...
Puszki, sznurek, taśmy, klejące, klej, 20 minut roboty i powstały nowe pojemniki :)
Pierwszą puszkę zaczęłam oklejać przy użyciu dwustronnej taśmy klejącej, ale sznurek się lepił gdzie bądź i zdecydowałam się na klej, użyłam kleju do drewna. Paluchy się brudzą i kleją. Można jednak szczelnie nawinąć sznurek i co jakiś czas "ubić" rządki :)
Drugi pojemnik... wiele tłumaczyć chyba nie muszę, jedyna rada jest taka, że przy użyciu dekoracyjnej taśmy trzeba zrobić jej jakiś biały podkład, bo bez niego wygląda ona według mnie nijako .
Lubię takie proste, naturalne, recyklingowe rozwiązania :)
żeby mi nikt, potem nie pisał, że nie wiedział ;)



