Coś, co chciałam pokazać już jakiś czas temu czyli nasz balkon, na który zrobiliśmy parapet i skrzynki na kwiaty. I to właśnie miał być temat postu szewc bez butów chodzi, ta decha to nie ławeczka jak większość z Was pisała i nie deska do pracowania (Qrko uśmiałam się!). I są to jedne z rzeczy, które od bardzo dawna zrobiliśmy dla siebie nie dla kogoś.
Parapet jest ze starej świerkowej szczotkowanej deski, zamocowany został na to czym uraczyła nas spółdzielnia czyli bezsensowną balchudrą z której wszystko spadało, bo była spadzista, latem regularnie można się było o nią poparzyć. Teraz mamy konkretny blat i kot ma gdzie spać w popołudniowo/wieczornych promieniach. Ja mogę ustawić na nim kwiaty w skrzynkach czy koszach, postawić kubek kawy czy laptopa... obecnie balkon zaaranżował się dość sielsko, ale jakże by inaczej, kiedy na podwórku po moim balkonem lata kurka, a moi sąsiedzi spędzają czas jak ekipa z ranczowej ławeczki ... ponieważ na balkonie głównie suszę pranie, a po rozłożeniu suszarki nie wiele się tam mieści zaczęłam molestować R żeby zrobił wysięgniki na pranie za balustradą, która jest wstrętna i zaczynam zastanawiać się czy jej nie zabić dechami ?!
|
| parapet/skrzynki by: Czary z Drewna; kanka, dzbanuszek i kubeczek wygrzebałam z szopy i love nature; lampka naftowa nie pamiętam skąd ją mam; kota nie polecam :P |
Udanej niedzieli !
w następnym poście zapraszam Was do bardzo fajnej kwiaciarni :)




