To był kolejny długi dzień, ale udany i choć wciąż cierpimy na straszny niedoczas, to każda chwila bywa bardzo inspirująca ;)
Na przykład niebo w drodze do Katowic nad autostradą było obłędne.Wreszcie doszły moje piły taśmowe odebraliśmy je. Będąc niedaleko Spodka zahaczyliśmy o targi maszyn i narzędzi do obróbki drewna (nie powaliły mnie), kiedy wyplątaliśmy się z objazdów po malowniczym GOPie na horyzoncie podziwiałam Beskidy i choć zajechaliśmy do warsztatu na drugą zmianę z radością zabrałam się za pracę.






